Glony a może sinice?
Akwarium 126l.
Nieco ponad tydzień temu po leczeniu ryb podmieniałam 70% wody i grzebalm trochę w
podłożu. Wcześniej miałam trochę nitek i brunatny nalot przy szybie - chyba okrzemki. Przy tym mini restarcie zmieniłam też filtr na unimax 250, dosypalam piasku na ścieżkę i połamałam uchwyty na lampę ledowa ze światłem czerwono-niebieskim. A więc teraz tej lampy nie ma, zostały 2 lampy ledowe o barwie białej zimnej po 18W. Brunatny nalot praktycznie zniknął, nitki się nasiliły i pojawiło się to zielone coś na kamieniach i roślinach, był też zielony osad na piasku ale zebrałam go wężykiem. Nitki są mocne i nie rozciągają się w palcach a więc chyba spyrogyne.
Parametry (fosfor jest fatalny)
NO2 - 0
NO3 - 10
GH - 10
KH - 6
pH - 7
Fosfor powyżej 5 mg/l ( zabrakło skali, roztwór jest trochę ciemniejszy od najciemniejszego wzorca.
Pomożecie mi z identyfikacja i zwalczaniem?
Dodam że zbiornik założony na ziemi ogrodowej i żwirze kwarcowym 5 miesięcy temu, woda pół na pół mieszana RO z kranową.
Leję carbo i K, włożyłam 3 kulki glinianotorfowe. Do filtra dolozone 0,5 l węgla aktywnego.
Czy ograniczyć się tylko do podmiany, stosować chemiclean, skąd może być tak wysoki fostor, może powinnam zacząć podawać nawóz azotowy bez fosforu?
Przy podmianach dodawać sól z błękitem czy nie?
Kompletnie nie wiem co dalej