Hej. Zachciało mi sie
krewetkarium ze skałką , hemiantusem , mchem ,
limnofilą . Zbiornik 20l aquael - kiedyś był przedszkolem i pierwszym baniakiem synka . Zasypalem substrat dla krewetek , zasadziłem roślinki ( z przycinki limnofile i mech ) , hemiantusem ze sklepu. Woda RO . Pomtygodniu marnie to wyglądało - OK . Po dwóch dramat - skala daje w palnik . Jak zrobiłem test na krzemiany to mi skali brakło ( skala test octowy przeszła ). Pomyślałem zrobię HT ! Podałem co2 . I co sie stało ? Dwa testowe gupiki padły po trzech dniach , apo kolejnych dwóch w akwarium brązowo . Robi sie bagno. W akwariach roślinnych mam doświadczenie i HT mi nie straszny . Po raz pierwszy mam takie numery. Co prawda moja pierwsza 20l imputuj może przesadzam . Robię restart na red moorze z mchami i zobaczę . OK ,ale pytanie ? Czy jest sens podawać co2 w tak małym akwarium? Może carbo wystarczy ? Co wy na to ?