Witam ja Was
Kilka miesięcy temu założyłem fajnego holendra, wszystko elegancko sobie rosło. Jako
podłoże wykorzystałem żwir bazaltowy i substrat Tetry. Rosło tak sobie przez ok. 4 miesiące, po czym... nie wnikając w szczegóły konieczny jest restart (choć nie wiem czy to dobre słowo). Jako, że nigdy tego w sumie nie robiłem mam takie pytanie dotyczące podłoża - bardzo bym nie chciał go ruszać, tylko nie wiem na ile jeszcze "sprawny" jest substrat ? Powinien być chyba całkiem ok ? Zostawić jak jest, czy może napchać jakiś nawozów w podłoże ? Jakich ? I drugi aspekt - pozostałości po roślinach wyciągnąć, czy raczej poucinać możliwie blisko podłoża ? Dodam, że start planuję jedynie na roślinach in vitro, zatem im bardziej czyste podłoże tym lepiej. Ale i tak jakoś średnio widzę czystość wody po takiej grzebaninie. Wiadomo, wyciągnę ile się da, ale pewnie syfek długo będzie pływał. Baniak 300 litrów.
Z góry dzięki !