Witam. Proszę o pomoc ponieważ moje akwarium opanowały glony rhizoclonium.
Akwarium 500L 200x50x50
Oświetlenie: 2xT5 54W + 2xT8 58W + dwie belki własnej roboty po 25 diod power led.
Filtracja: dwa duże kubełki. Jeden biologiczny dojrzały, drugi mechanik.
C02 sterowane komputerem.
Podłoże: na spodzie 16L pro soil, na nim 80kg żwirku bazaltowego i 40 kg skał. W podłożu dodatkowo 60 kulek glinianych pod rośliny.
Zbiornik zalany około 5 tygodni temu
Parametry wody:
N03 – 10ppm – nigdy nie podawałem a początkowo było ponad 20 podejrzewam że to z pro soil.
PO4 –0,2- 0,3ppm
Kh – 5
Gh -9
Ph – na komputerze 6,7 waha się w ciągu dnia do 6,9
K – 20ppm
Fe – 0,1 - 0,2ppm
Wyniki na podstawie testów kropelkowych: Fe sera, K zolek, pozostałe jbl.
Wodę w kranie mam bardzo twardą więc aby uzyskać te twardości mieszam w 200 L beczce 30 L kranówki a resztę RO. Podmiana około 150 L tygodniowo.
Nawożenie solami:
N – jak napisałem powyżej
P04 - 0,5 ppm na na objętość akwarium po podmianie + 0,1ppm dziennie (gdzieś mi szybko znika nie wiem czemu)
Mg – 0,5ppm dziennie ( nie wiem ile jest w kranie)
Fe – połowa zalecanej dawki mikro ( chyba intermag)
K - 1ppm dziennie
Wszystkie podane wartości ppm są na objętość akwarium.
Jutro postaram się dodać fotki.
Akwarystyką zajmuje się kilka ładnych lat, lecz zawsze miałem problemy z akwariami typowo roślinnymi. Każdy start kończył się w końcu dużym wysypem glonów. Ja się poddawałem i wracałem z powrotem do akwarium z paletkami.( hodowanie paletek to pikuś w porównaniu z prowadzeniem holendra) Na tym forum przeczytałem chyba setki postów i za każdym razem gdy wracam do próby założenia roślinniaka jestem przekonany że mam już taką wiedzę że teraz się uda.
Tymczasem po kilku tygodniach zaczynam wyciągać watę garściami. Już poniosło mnie i dwa dni temu wlałem chemię na glony. Jutro zamierzam podmienić 50% wody i znowu chemia, albo zaciemnienie na kilka dni. Dodam że rośliny cały czas bomblują i mają przyrosty.
Proszę o pomoc. Co dalej proponujecie?