W akwariach roślinnych raczej ich nie stosujemy.
Szyba nakrywowa była niezbędna gdy pokrywy nie posiadały bryzgoszczelnych obejm na świetlówki,
w tej chwili traktujemy ją bardziej w kategoriach "zabieracza światła" i kolejnego elementu do regularnego czyszczenia.
Sporadycznie stosują je akwaryści, którzy narzekają na zbieranie się wilgoci w rogach pokrywy i wyciekanie wody w rogach akwarium (ostatecznie na blat szafki i jej zakamarków co prowadzi do puchnięcia szafek).
Generalnie nigdy nie były one w komplecie z akwariami - zawsze trzeba było je osobie organizować oddzielnie.
Zwykle każdy zanosił taką do szklarza z prośbą o wycięcie otworu w jednym z rogów na karmienie ryb (pamiętacie?

.