Witam Wszystkich

Zwraca się do was z prośbą o pomoc.
Mam akwarium od prawie dwóch lat przez cały ten okres wszystko było ok - rośliny rosły wspaniale - od czasu do czasu walczyłem z glonami itd. ale ogólnie było na co popatrzeć
Od jakiś 3 miesięcy wszystko się zmieniło rośliny marnieją z tygodnia na tydzień.
Miałem wspaniałe
nurzańce teraz zostały z nich prawie same kikuty, postrzępione, nie rosną nowe a te co są z dnia na dzień są coraz krótsze.
Żabnice stanęły, pojawiło się trochę dziur w liściach, pojawił się na nich glony (wydaje mi się że to krasnorosty).
Kryptokoryny przestały rosnąć - miałem wspaniały krzak który dosłownie rozrastał się w oczach teraz tylko usuwam obumarłe liście głownie z dziurami.
Mały heniek był ładny a teraz stanął liście są jasno zielone wypadają liście u dołu ogólna mizeria.
Plaga świderków - walczę z nimi
Moje akwarium - 110l, oświetlenie belka z dwoma świetlówkami 18 i 24 W (jedną wymieniłem około 4 miesięcy temu), napowietrzenie, filtr kubełkowy, CO2 w płynie. Podmiana wody co dwa tygodnie 30% - kranówka z dodatkiem płynu uzdatniającego + uzupełnianie ubytków wody wodą przepuszczoną przez filtr węglowy.
Ryby: 1 skalar, 4 mieczyki, 2 otoski, 2 bocje (były 4 ale dwa wyskoczyły w nocy z akwarium) , 1 bojownik
Parametry wody (test paskowy):
NO3 - 50-70mg/l powyżej normy ale nie bardzo (zresztą zawsze było powyżej i rośliny fajnie a nawet super rosły)
NO2 - zero
GH 7-14d
kH 6d
PH 6-6.5
chlor - zero
Co daje :
dwutlenek węgla w płynie raz dziennie około 2ml
makroelementy - planta gainer makro - 1ml/dzień
mikroelementy - planta gainer micro - przy podmianie wody 1ml/4litry oraz 1ml/dzień
pomóżcie bo nie wiem co robić - miałem naprawdę ładne akwarium - rośliny rosły mi jak szalone było zielono a teraz wszystko marnieje.
pozdrawiam wszystkich.