Możesz zrobić tak jak piszesz i nie powinno być problemów. Jezeli wybór padnie na 60-tkę sprawa będzie łatwiejsza z wiadomych przyczyn.
Kiedyś transportowałem zbiornik 55 gal, nie było wtedy jeszcze w nim tak dużo roślin, zwyczajnie z lenistwa nie chciało mi sie robić całkowitego restartu (podłoże itp.)
Przyznam że przy tych gabarytach nie było to takie proste, jednak w trójkę udało nam się zrobić to bez większego problemu, czas od spuszczenia wody do zalania zbiornika na nowym miejscu wynosił prawie 3 godziny. Operacja się udała, przy dobrej współpracy ramion moich znajomych

dno nie zostało bardzo naruszone ( lekkie przesunięcia)
Pamiętając tamte przenosiny, choć nie były one arcy trudne , dziś zdecydowanie przy tych gabarytach zbiornika, takie zabawy bym sobie odpuścił...chyba się starzeję
Moje przenosiny były uzasadnione, w przypadku Twojego znajomego, to trochę dziwna sprawa, tkzw. czekanie na gotowca taki akwarystyczny McDonald's.
No cóż takie czasy, wszyscy chcą mieć już, bezproblemowo i z pełnym efektem końcowym.
Szkoda, bo przecież start zbiornika i oglądanie tego jak zmienia się z upływem czasu, to świetny moment na poszerzenie swojej wiedzy w tym temacie.