Ja się zajmuje akwarystykom od zawsze, tak mnie natchnęło żeby powspominać dawne czasy jak to kiedyś było. Pamiętam jak to jakoś w latach 80 (miałem parę lat) mieliśmy akwarium z pompką napędzana przez pasek i 2 takie koła przekładniowe do silniczka, co chodził głośniej niż nasza ruska lodówka i filterkiem na powietrze z małą gąbką u dołu, oświetlenie to była lampka biurkowa z zwykłą żarówką i oświecona od boku bo była mała i nie sięgała nad lustro wody, rybki to było z 10 do wyboru a prawie każdy miał welony, jakby inaczej u nas też były. Pamiętam jak tata robił im operacje bo zatykały się kamyczkiem z żwirku i wyciągał im kamyczki drutem z pyszczka

Jeszcze pamiętam jak później się dorobiliśmy filtr "za akwariowy jak to się mówiło" dziś kaskada

Było do małe akwarium podwieszane na szybie za lub obok akwarium z 3 warstwami żwir węgiel i gąbka i napędzane brzęczykiem, to był wtedy wypas i najnowsza technologia .I było dobrze nikt nie myślał o parametrach oświetleniu czy komputerach (wtedy to bogacze mieli commodore)
A teraz gdzie to zaszło, ciekawe jak to się zmieni za 20 i więcej lat.
Jak macie ciekawe jakieś wspomnienia to dawajcie , może fotki jakiś sprzętów zabytków.
Ot tak mi się napisało usypiając syna Marcela co to ma 3 miesiące. Pewno tez będzie kiedyś wspominał jak to kiedyś było, i śmiał się że wszystko ręcznie robiliśmy liczyliśmy itd bo w jego czasach to pewno terminatory będą to za ludzi robiły
