W swoim 112L miałem piękne stado krewetek Red Cherry. Niestety moje Gurami nagle po prawie 2 latach zainteresowały się
krewetkami i potraktowały je jako przysmak. Z 50 red chery nie została mi ani jedna!
Efekt jest taki, że nie ma kto usuwać resztek jedzenia z mchów i roślij i zaczęły mi się gdzieniegdzie pojawiać nitki. Zastanawiam się nad kupnem jakichś ryb, które będą równie skuteczne jak krewetki.
Oczywistym wyborem jest kosiarka, jednak dorasta do sporych rozmiarów i nie wiem czy to dobry wybór do 112L, a przydały by się pewnie ze 4 sztuki. Jakie inne ryby polecacie?