Jak chyba wszystkim wiadomo w czwartek odbędzie sie głosowanie w senacie nad "fenomenalną" ustawą zatwierdzoną już wcześniej przez sejm.
Choć nie jest to temat ściśle akwarystyczny to jednak nie jest też całkiem obojętny dla funkcjonowania serwisu
Tu cytat artykułu z jednego z portali:
"W Senacie podczas najbliższego posiedzenia (środa-czwartek) odbędzie się głosowanie nad nową ustawą o radiofonii i telewizji. Dyrektor generalny IAB Polska ostrzega, że dzięki niej "zagraniczni dostawcy usług audiowizualnych, którzy nie będą tworzyć w Polsce miejsc pracy i nie będą płacić u nas podatków, niejako dostają w postaci tej ustawy prezent od polskiego rządu".
Nowa ustawa o radiofonii i telewizji nakłada na dostawców wideo na żądanie (Video on Demand - VOD) nowe obowiązki. Chodzi o przymus rejestrowania się w wykazie podmiotów świadczących usługi audiowizualne w sieci, który prowadzić ma przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada ta będzie mieć prawo do nakładania kar w wysokości 10 proc. przychodów firmy, jeśli ta złamie przepisy proponowanej ustawy. Nowe przepisy nakazują też takim stronom internetowym, aby w określonym procencie prezentowały treści polskie i europejskie, co nie jest wymagane od zagranicznej konkurencji.
I podkreśla, że właśnie dla nich spełnienie wszystkich narzucanych przez ustawę wymagań będzie po prostu niemożliwe i zbyt kosztowe. - Co najbardziej w tej ustawie kuriozalne, że wszyscy oni będą musieli ustawić się w ogonku do KRRiT w celu rejestracji w para-koncesyjnym wykazie. Będą nadzorowani przez urzędników tej instytucji niczym wielkie telewizje - mówi.
Szczególnie bolesne ma to być dla internetowych start-up'ów, które w tej sytuacji być może po prostu nigdy nie powstaną. A ten mechanizm będzie prosty: osoba mająca pomysł na biznes z wideo w internecie dwa razy się zastanowi, zanim podejmie działalność. - A przecież to młode innowacyjne podmioty decydują o konkurencyjności polskiego internetu. Ich brak, to jest wymierna strata dla polskiej gospodarki, dlatego, że to wideo w internecie, obok serwisów społecznościowych, to obecnie najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi internetowego biznesu. Wprowadzenie wszystkich tych obowiązków i obciążeń dla polskich firm jest niezrozumiałe dodatkowo z tego powodu, że uprzywilejowuje to firmy zagraniczne, głównie z USA, których ta ustawa nie będzie dotyczyć."
Ręce opadają
Nie trudno sobie wyobrazić jaka "błyskotliwością umysłu" jak i "znajomością tematu" wykazali się nasi urzędnicy i posłowie tworząc projekt tej komicznej ustawy.
Mam nadzieje że choć trochę zdrowego rozsądku spłynie w ostatniej chwili na ich głowy by powstrzymać ten banialuk.