Chciałbym zasięgnąć waszych doświadczeń o hodowli roślin z rodzaju
Lilaeopsis. Obecnie w opisach producentów widnieje informacja, że to gatunki światłolubne. Ja zawsze je uważałam raczej za mniej wymagające jak chodzi o ten czynnik. W moim akwarium zarówno brasilensis jak i novae-zelandiae zdecydowanie szybciej rosły w cieniu, a nawet bym powiedział w mroku. Wypuszczały pędy po dnie akwarium pod gęstymi kępami Rotali i
Didiplisa i po likwidacji aranżacji właśnie tam znalazłem najwięcej sadzonek. Nie wypuszczały tak chętnie pędów na powierzchniach lepiej naświetlonych, a nawet jeśli to sadzonki te były w gorszej kondycji i bardziej podatne na niekorzystne czynniki czy niedobory. Te rosnące pod gęstymi kępami łodygowców cieszyły się świetną kondycją przez długie miesiące...
Niesiony tymi doświadczeniami postanowiłem wykorzystać te gatunki w nowo założonym, niewielkim zbiorniku (25L) z oświetleniem 11W, ziemią pod żwirkiem i CO2 z bimbrowni, temp. 23-24. Niestety posadzony L. mauretiana rozpuścił się prawie całkowicie, podobnie jak L. novae-zelandiae. Te sadzonki co pozostały ani myślą rosnąć, od tygodni stoją w miejscu i nie wypuszczają pędów. Inne gat. w akwarium radzą sobie dobrze -
Cryptocoryne, Microsorium,
Bolbitis,
Anubias,
Riccardia chamedryfolia, Phoenix moss... Czy więc rzeczywiście Lilaeopsis potrzebuje silniejszego światła? Jakie są wasze doświadczenia z tą rośliną? Czy zauważyliście u niej jakieś szczególne wymagania lub wrażliwość na pewne czynniki lub niedobory?