Zgadzam się z Kadazanem.
Podział low-tech / high-tech wymyślili i stosują użytkownicy internetu, którzy lubią przypisywać się do różnych grup.
To czysta psychologia, które z faktami ma niewiele wspólnego - nikt nie wiem w którym miejscu dokładnie postawić granice, czy stosowanie akwarium z ziemią to low-tech a jak dodamy
zestaw CO2 to już high tech?
Podział jest jeden, co jest może smutne albo prawdziwe:
1. Wiek, możliwości finansowe, czas wolny
2. Wiek, możliwości finansowe, wygoda, brak czasu
1. Jesteś młody, masz czas na bieganie z łopatą po polu, robienie co 2 tygodnie zacieru itd. itd. Masz chęć i ochotę czytać i jesteś na tyle odważny, że poniesiesz ryzyko wypróbowania czegoś nowego.
Nie stać Cię na gotowy produkt firmowy bo uczysz się, słabo zarabiasz itd.itd.
Lub po prostu masz smykałkę do majsterkowania.
2. Jesteś dojrzałą, zapracowaną osobą, której zależy na maksymalnym efekcie z minimalnym nakładem pracy.
Stać Cię wydać na swoje hobby taką kwotę, która zwolni Cie od ślęczenia godzinami na forach internetowych.
Nie masz czasu na eksperymenty, lubisz płacić za coś sprawdzonego, często dopłacasz za rzeczy dobrych firm.
Nie przepadasz za majsterkowaniem i śladami skaleczeń i odcisków.
W rzeczywistości nie ma znaczenia jakich metod użyjesz, każda jest skuteczna o ile przynosi dobry efekt.
To czy zajmie Ci to rok czy 2 miesiace - to indywidualna sprawa każdego.
Tak samo zasobność portfela, która z uwagi samego dobrego wychowania nie powinna być publicznie dyskutowana.
I działa to w obie strony - osoby majętne nie powinny szydzić z osób, których nie stać na drogie akwarium i osprzęt, i na odwrót - osoby w kiepskiej sytuacji finansowej nie powinny leczyć kompleksów i krytykować osób majętnych za to iż sprawiają sobie przyjemność zakupem takiego a nie innego produktu. To indywidualna sprawa każdego.
Podział Low-Tech/ Hight Tech jest jedynie teorią nie mająca nic wspólnego z praktyką, dlatego takiego podziału od 10 lat nie wprowadziliśmy np. na łamach Serwisu.
Low-Tech daje ułudę taniego akwarium za małe pieniądze, nie uznaje jednak straconego czasu na restarty i nowe obsady ryb i roślin w przypadku problemów w zbiorniku.
Z punktu widzenia ucznia LO taka metoda przygotowania akwarium to rewelacja.
Z punktu widzenia biznesmena - to marnotrawienie cennego czasu i pieniędzy.
Dlatego należy koncentrować się na konkretnych rozwiązaniach, opisywać je, prezentować długofalowe skutki (co znakomicie sam zrobiłeś opisując swoje doświadczenia z ziemią) a nie segregować akwarystów.
A zmierzam do tego, że promowana w Internecie idea akwarystyki roślinnej jest niczym in-nym jak rozbudowaną machiną marketingową mającą na celu nakłonić ludzi do wydawania pieniędzy.
Widać iż dosyć późno zacząłeś swoją przygodę z akwarystyką roślinną.
Np. nasz Serwis, który jest pierwszym i głownym populizatorem akwarystyki roślinnej w Polsce powstał ok 10 lat temu.
[b]Jeszcze 5 lat temu wszyscy narzekali, że w Polsce nie ma produktów do akwarystyki roślinnej
chociaż ziemia w ogródku była taka sama jak dziś.</b> Podawali przykłady niepowodzeń z ziemią w akwariach roślinnych, odradzali tę metodę wszem i wobec.
Rzucali bluzgami na klejące ręce przy robieniu bimbrowni i marzyli o zestawach CO2

Dziś biorą łopaty w dłoń i idą kopać narzekając na to iż w sklepach aż kipi od produktów przeznaczonych dla roślin w akwarium

OT taka nasza polska mentalność

Pamiętaj, że nie możesz mieć pretensji do akwarysty, nawet "z branży", za to, że dzieli się wiedzą nt. takiego a nie innego produktu ilustrując to zdjęciem swojego akwarium. Na domiar rewelacyjnie utrzymanego, co jest wynikiem zarówno stosowania produktów, jak i skrupulatnych zabiegów pielęgnacyjnych o których istneniu początkujący nawet nie zdają sobie sprawy.
Jak myślisz, dlaczego od momentu wypuszczenia przez roslinyakwariowe.pl bezpłatnego filmu i przycinaniu roślin tak wzrosła liczba ładnie zaaranżowanych zbiorników?

Zamiast docenić to, że inni podtykają gotowe rozwiązania pod nos - mamy pretensję o to, że produkt kosztuje (nie ma nic za darmo). Wolelibyście aby było jak w latach 80-90 gdy doświadczony akwarysta zapytany o swoje metody, nie chciał ich zdradzić lub podawał złe rady?
Tak jest do dziś np. wśród azjatyckich hodowców krewetek, którzy nie chcą zdradzać metod sukcesu swoich hodowli - spotkać możemy setki porad, które są niezgodne z prawdą.
Wzajemne porady akwarystyczne zawsze polegało na tym iż polecano sobie jakiś środek/produkt. Różnica jest taka iż kiedyś było to maksymalnie 10 produktów, dziś jest ich ok 1000 a biedny akwarysta czyta setki porad na różnych forach internetowych (okupowanych w 80% przez osoby mające maksymalnie jedno akwarium i nie mają dużego doświadczenia), porady te wzajemnie wykluczają się i gdyby miał podliczyć swoje wydatki na akwarium - aż strach pomyśleć co by go czekało.
Generalnie oglądając zdjęcie ładnego akwarium większość osób będzie próbowało odwzorować ten sukces u siebie. Będzie dopytywało z jakiś środków dana osoba korzysta, jakie ma podłoże, oświetlenie itd. tak działa psychologia człowieka, tak wymieniają się doświadczeniem wszyscy ogrodnicy.
Jeśli trafi się na osobę, którego akwarystyka jest zawodem (tak tak, akwarystyka obecnie to specjalność na Wyższych Studiach Zawodowych), w zależności od jej uczciwości i miłych chęci dowiemy się jak niektóre środki zastąpić zamiennikami. Ale nie dziwiłbym się takiej osobie, jesli nie chciałaby tracić czasu na godzinne tłumaczenie sposobów preparowania ziemi ogrodowej

Bo niby czemu ma robić to charytatywnie.
Gdy idziesz do prawnika - płacisz za poradę prawną, chociaż możesz z nią zrobić co zechcesz i kolejne koszty zaczynają się dopiero przy składaniu wniosku do sądu.
Gdy idziesz do lekarza - płacisz za wizytę, chociaż i tak jesteś zwykle kierowany na dodatkowo płatne badania i najczęściej nie kończy się na jednej wizycie a kilku aby zdiagnozować Twoją dolegliwość - płacisz za każdym razem.
Dlaczego więc nie płacić akwaryście, jeśli np. uczył się 5 lat i odbył np. 2-3 letnią praktykę akwarystyczną? Jeszcze kilka lat i będzie to na porządku dziennym, a akwaryści z utęsknieniem będą wracali myślami do czasów z 2010r

Ale wiedza nt. produktów u metod. to tylko część wiedzy, pozostała taka jak znajomość roślin wodnych, tempa ich wzrostu, osiagane rozmiary, wyglad itd...to czyste doswiadczenie, ktore trudno jest przekazac np. droga internetowa (choc serwis roslinyakwariowe.pl stara sie jak moze

).
Na sukces jest jedna dobra rada - szare komórki.
Może zabrzmi to kolokwialnie, ale należy używać mózgu i pozbierać wszystkie dostępne informacje do kupy. Poczytać, dojść do konsensusu i wybrać optymalną metodę dla siebie. Bez względu na to, czy będzie ona wymagała wybrania się w kaloszach na pole buraków lub w góry po 30k kamieni na plecach, czy kliknięcia myszką i zakupienia gotowych produktów kosztem wielu wyrzeczeń.
Wiem, że to zatrważające..ale nawet nie zdajecie sobie sprawy jak duży odsetek osób nie potrafi podłączyć układu statecznik-świetlówka mimo schematu zamieszczonego na korpusie statecznika. Dodam, że interpretacja takiego schematu to materiał zajęć technicznych w szkole podstawowej, która jest obowiązkowa w Polsce.
Nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej zautomatyzowane i wygodne, rośnie odsetek osób, które mają "dwie lewe ręce", brak gustu, wyobraźni przestrzennej - a wszystkie te cechy są niezbędne aby wykombinować coś samemu. Z drugiej strony ludzie są zapracwani i często nie mają czasu biegać i kompletować przez 2 tygodnie podzespoły np. do pokrywy.
Wszystko trzeba jakoś mądrze wypośrodkować, a przede wszystkim patrzeć trzeźwo na otaczający świat. Z tego co widzę np. w dziale Artykuły - > oświetlenie aż 50% materiałów to opisy metody DIY (zrób to sam).
Gdzie więc ten marketing i namawianie do zakupu? Chyba coś nie do końca?

Pierwszy przykład z brzegu (akurat u nas):
Wejdź do poradnika CO2:
https://sklep.roslinyakwariowe.pl/poradn ... warium.phpKliknij "Wybierz zestaw" i zobacz jaki zestaw CO2 zalecany jest dla początkujących w wersji Starter

....bimbrownia
Oczywiste jest iż osoba, dla której akwarium roślinne to pierwsze akwarium w życiu - powinna korzystać z prostych i niedrogich rozwiązań. Jeśli złapie bakcyla - z czasem będzie osiągać coraz lepsze rezultaty no i wymagać więcej zarówno od sprzętu jak i tzw. usability - wygodny oraz ładnego designu całości.
Krążące opinie i głoszone tezy przez sprzedawców nomen omen z branży akwary-stycznej, że bez podłoża ADA Amazonia nie urosną roślinki skutecznie nakłaniają ludzi do otwierania szeroko portfela.
Hmm pierwszy raz spotykam się z takim stwierdzeniem, czy mógłbyś podać nam link do źrodła?
Uważam, że na takim podłożu w moim akwa utrzymają się prawie wszystkie odmiany roślin.
Hmm..widzę, że dosyć mocno uwierzyłeś w siebie
A już poważnie - masz dosyć proste rośliny, które można spokojnie utrzymać na samym żwirze (bez substratów itp.), niemniej jednak zachęcam Cie do poznania nowych gatunków roślin, w akwariach akwarystów z kilkuletnim stażem przez zbiorniki przewinęły się setki odmian i gatunków.
[b]I to jest właśnie kwintesencja akwarystyki roślinnej - poznawanie roślin, jak wyglądają, jak rosną, jak mogą być formowane w podwodne ogrody.</b>