sytuacja wyglada tak. mam akwarium typu zestaw,60l, z wbudowanym filtrem gabkowym (3 wielkie gabki) i deszczownica. teoretycznie jest tez filtr podzwirowy ale go nie uzywam.na dnie czarny bazalt. robi za przechowalnie dla ryb i roslin.
roslin jest dosc sporo, w wiekszosci masy valisneria, rogatek, rzesa, plud
heteranthera,
ludwigia, sessiflora i jakas mala
kryptokorynka od wczoraj. troche ryb (gupiki, otoskowate, male rasborki), pare krewetek.
w ciagu ostatniego tygodnia 2 razy wybieralam nadmiar rogatka i rzesy, w tym czasie podmienilam 2 razy po ok 20 % wody ( normalnie robie to o wiele rzadziej. kranowka ma kh i gh ok 6, ph 6,8 ( testy paskowe jbl, ph dodatkowo potwierdzone kropelkowym tej samej firmy).
dzikie gupiki samiczki zaczely sie jakos niemrawo zachowywac wiec zmierzylam ph i okazalo sie ze jest 4,5 ! (kropelkowy, w paskowym w dol poza skala, a kh wychodzi na nim 0 w porywach do 3, ale bardziej zero)
niem am drewna, nie dozuje co2, od czego moglo tak poleciec ph? jakis czas temu wrzucilam 2 wapienne muszelki z malzy morskich, patrzac pod katem wspomagania muszli slimakow, no przeciez nie od tego? nie rozumiem co sie stalo, a chcialabym tego na przyszlosc uniknac, rzuccie jakimis pomyslami:/