Praktycznie wszystkie węglany będą reagować z "kwaśnym". Powierzchniowe węglany więc się rozpuszczą i zero efektu. Dobrą metodą byłoby polakierowanie kamienia

. Śmiech na bok. Obecne lakiery chemoutwardzalne są całkowicie odporne na wodę. Wcześniej kamień można nasycić jakimś barwnikiem (choćby namalować pisakiem mazgaje, trupie czaszki itp.

) a po lakierowaniu będzie to niezmywalne. Biorąc lakier matowy praktycznie nie będzie widać zabiegu.
Te, tzw. żwiry kolorowe robione są taką samą metodą. Do zabawy zalecam żywice epoksydowe, ewentualnie poliuretanowe (są takie, którymi maluje się np. okręty).
Nad celowością zabiegu malowania nie będę dyskutować - odpowiedź jest jako chemika a wiadomo, że każdy lubi co innego (kolorowe żwirki też dla są ludzi) - o gustach się nie dyskutuje. To tak, jakby mnie chciał ktoś zlinczować....
