Zbiornik 40l
temp 26
światło 2 x 15 w aquarelle + sunglo (wcześniej 2 aquarelle ale jakieś 4 dni temu jedną zmieniłem) 8h /dobę od 5 dni, wcześniej 6h
gH - 13,5 (dzisiaj wymieniłem 50% wody, gH powinno być ~11)
pH ~6,6 (po dzisiejszej podmianie pewnie chwilowo spadło bo woda była po kationicie + kran obie odstałe)
CO2 z bimbru zawartość wg przlicznika OIDP 68ppm
NO2 0,25 lub więcej (skala mi się skończyła, po podmianie nie wiem ile)
NO3 35 (po podmianie nie wiem ile)
Zbiornik zalany dwa tygodnie temu z cabombą i
moczarką, tydzień temu dosadzona pozostała biomasa - w tej chwili biorąc pod uwagę mchy oraz rzadko posadzone ponikło i glosię pokryte jakieś 70% dna zbiornika (oprócz tego jest
rotala,
didiplis, duży heniek, microsorium narrow, rogatek, pistia) + pływające. Wymieniłem 50 % wody przy drugim sadzeniu i 50% dziś. W tym czsie dodałem 1/4 dawki pg classic do podmian i raz dzienną porcję PG macro i Fe+ (pewnie głupio zrobiłem no ale cóż, uczę się ... szkoda że na własnych błedach, no ale zawsze bardziej lubiłem zajęcia praktyczne

).
Po wsadzeniu tydzień temu roślin wszystkie pięknie ruszyły z dnia na dzień (no mchy trochę zmarniały ale odżywają). Najbardziej bałem się o glosię, ale w ciągu kilku dni pojawiły się nowe listki i kłącza,
cabomba od tygodnia ma śliczne przyrosty, piękna zielona i szeroka, ale wypuściła
korzenie z międzywęźli (dużo). Rotalki rosły dosłownie w oczach i były piękne czerwoniutkie, didiplis też niczego sobie, microsorium raczej nie urosło ale bąblowało całkiem ładnie.
No i teraz jest problem, głównie chodzi mi w tej chwili o glosię, jakieś 2 dni temu listki zaczęły żółknąć, nawet te nowe, zrobiły się jasno żółte (wręcz kremowe) od krawędzi zewnętrznych do środka, w środku dziś jeszcze można zauwazyć resztki zieleni, stare liście są jeszcze zielone lub ciemno zielone - widać że marnieją, dalszy wzrost został zahamowany.
Dodatkowe obserwacje: liście rotali mniejsze od 3 dni i nie tak ładnie wybarwione, cabomba rośnie tak samo dobrze jak wcześniej ale nie wypuszcza korzeni. Na przedniej szybie zauważyłem glony zielone wyglądają jak cienkie 2-5 mm włoski nie jest tego dużo. Na starych liściach glosi pojawił się lekki meszek (cięzko stwierdzić kolor - jest zbyt delikatny) na ponikle to samo tylko jakby dłuższe i do tego poprzyczepiał się syf z wody.
Pytanie co jest powodem i co robić dalej ? Do dyspozycji PG classic, macro i ferro +(no i świetlówka philipsa, ale nie sądze żeby to było powodem). Jeżeli mi się uda to jutro kupie test na PO4 i Fe. Chyba muszę szybko działać bo w tym tempie to za 3-4 dni glosi już nie będzie. Jeżeli potrzeba dokupić jakieś KNO3 itp to nie ma problemu z tym że to potrwa pewnie ok tygodnia.
Jeżeli potrzebne sa zdjęcia dopiero jutro bo zaraz jadę na egzaminy.
Pozdrawiam i z góry dzięki wszystkim za sugestie.
Edit: zapomniałem napisać że zbiornik stoi jakieś 1,5 metra od okna po zachodniej stronie (prostopadle)