Witam!!!
Jakieś 2 lata temu znajomy chciał się pozbyć akwarium, ? więc go od niego odkupiłem z całym ekwipunkiem.
Rybki ładne ( skalary, sumy rekinie) i dużo, ale po pewnym czasie stały się za duże, więc postanowiłem oddać je w ręce hodowcy o większych gabarytowo możliwościach a sam postanowiłem założyć akwarium od nowa, skupiając się na małych rybkach. Doświadczenie moje w prowadzeniu akwarium było takie, ? jakie informacje przekazał mi znajomy oddając swe akwarium, czyli zerowe ( daj jeść, raz na rok WYMIEŃ WODĘ) Postanowiłem, więc poczytać w Internecie, co i jak się robi. W taki sposób trafiłem na stronę z akwariami roślinnymi.- I tu zaczęły się moje udręki, ? BO OCZYWIŚCIE ZAPRAGNĘŁEM MIEĆ TAKIE AKWARIUM.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy to roślinki, na które wydawałem duuuużo $ po kilku tygodniach gniły lub nie przypominały tych, które widziałem w sklepach lub Internecie.
Okazało się, że posiadanie pięknych roślin nie jest takie łatwe i proste dla początkującego.
Kolejne inwestycje i kolejne klęski.
Zacząłem czytać i szukać w Internecie potrzebnych informacji. I tak się zaczęło.
Najpierw jakieś CO2, dalej nawozy i temperatura, następnie podmiany wody oraz testy tej cieczy. Ale wszystko to była walka z wiatrakami.
Nic mi nie rosło
Wszystko gniło lub marniało
Chciałem się poddać.
Pewnego dnia zobaczyłem pod
korzeniem, (gdy go wyjmowałem, aby przymocować roślinkę) jakieś ?robaki? ( coś, co przypominało jakieś takie miniaturowe pijawki) Pani w sklepie zoologicznym rozłożyła ręce i powiedziała, że pierwszy raz coś takiego widzi.
Zapodałem lekarstwo przeciw pierwotniakom. Myśląc, iż moje rośliny nie rosną ze względu na te robaczki.
Zawiozłem wodę do sklepu Discus Zoo przy radzymińskiej w Warszawie, aby zbadali ją swoimi testerami. Okazało się, iż woda z mojego kranu ma lepsze parametry niż ta pobrana z akwarium przed cotygodniową podmianą. ( Musze tu zaznaczyć, iż nie mieszkam w Warszawie.
Coś kwasiło mi wodę.
Ręce mi opadły, bo tyle kasy i czasu poświęcałem na ten zbiornik.
Dałem sobie jeszcze jedną szansę.
Całkowity restart.
Wyrzuciłem wszystko ( żwir, korzenie, rośliny)
Zamontowałem 2 lampy metalohalogenkowe HQL po 150W nad akwarium ? według tego, co poczytałem w Internecie.
Podłoże wedle wskazówek Pana ze sklepu. Itd. Itd.
I co?
Wszystko rośnie jak na drożdżach, ale troszkę mnie już to męczy, bo gdy przy cotygodniowej podmianie wody nie zrobię przycinki to po 2-ch tygodniach jest Sajgon, że prawie nic nie widać.
Powoli robi się to dla mnie męczące.
Dlatego chciałbym poprosić was o komentarze i radę. Bo może mam roślinki, które za szybko rosną.
Ja nie znam nazw tych roślin, dlatego nie będę pisał tych łacińskich zwrotów wiem, że mam
anubiasy cryptokorynę mech na korzeniach i to wszystko, co wiem jak się nazywa. Jeśli zaś chodzi o rybki to mam neonki, kardynałki, rodostomusy kosiarki, 1 bocję i
krewetki.
Za miesiąc się przeprowadzam i będę zmuszony do restartu, więc może podpowiecie mi, jakie roślinki mógłbym wsadzić do mojego zbiornika, aby wolniej rosły.
zbiornik 275l
Co2 1 bąbelek na sek.
Oświetlenie 10 godzin
podmiana wody 1/3 co tydzień ( kranówka)
nawozy: mikro i makro 3mg dziennie po podmianie 10mg
Rośłiny tak jak już pisałem nie znam
Rybki wymieniłem w tekscie
Dziękuję i pozdrawiam.[/img]
więkasze zdjęcia na
www.pogo-pogo.fotosik.pl