Czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenia w leczeniu pleśniawki w akwarium z
krewetkami?
Chorowały mi razbory, wyłapałem je i zrobiłem im kąpiel w chloraminie. Po niej wpuściłem je z powrotem do zbiornika i był spokój przez jakiś czas.
Niestety ostatnio pojawiły się (jak sądze) kłębki białej pleśni na
korzeniu i roślince, poźniej zaobserwowałem już typowe objawy na rybkach - dwie już mi padły.
W akwarium mam tez kilkanaście red cherry. Czy zastosowanie preparatu MFC może zaszkodzić krewetkom? Jak sądzicie?
Albo może macie inne sposoby na walkę z pleśnią?
Pozdrawiam