Witam,
Zastanawia mnie fakt zmiany nawozenia, jesli juz po tyg. widoczne sa zle efekty ustalonych dawek nawozow. Czy jest sens wlasnie po takim okresie zmianiac na wczensiejsze dawki czy poczekac jeszcze ok. tygodnia i wtedy zmienic jesli bedzie nadal cos nie tak??
Teraz moze wiecej danych. Przez wczesniejsze 2 tyg. akwarium (126l brutto, ok.0,9-1W/l) nawozilem:
PA Makro - 1 ppm co drugi dzien,
PA Mikro - 1ppm co drugi dzien,
Ferro+ - 3ppm dziennie,
KH2PO4 - 1ppm dziennie.
Testy pokazywaly natomiast:
NO3 - 1mg,
PO4 - praktycznie niewykrywalne,
FE - ok. 0,3mg.
CO2 podaje na wlot kubelka.
pH - 6,8,
TwW - ok. 7-8*
Rosliny w tym czasie moim zdaniem b. ladnie "bablowaly" (nigdy wczesniej taki intensywnie nie zachodzila fotosynteza). Jedynynie
Heteranthera wykazywala niedobory fosforu. Wreszcie ladnie zaczal rosnac Eusteralis stellata. Nie zamieraly stozki wzrostu, co mialo miejsce wczesniej.
Od tygonia zwiekszylem dawke PA Makro do 1ppm dziennie i.... Po tygodniu kilka galazek Eusteralisa juz ma widoczne przymieranie stozka wzrostu,
Limnophila aromatica wypuszcza
korzenie z lodygi natomiast Heteranthera wydaje sie juz nie miec niedoborow fosforu. Wyniki testow sa nastepujace:
NO3 - 1mg,
PO4 - ok. 0,5,
FE - ok. 0,4mg.
I jak sie teraz do tego zabrac?? Czy powrocic do wczesniejszych dawek czy nie? Moze dopisze, ze w wodociagu jest woda o NO3 - ok. 15mg.
Dodam tylko kilka zdjec - chce sie troche pochwalic

. Moze przy okazji ktos mi cos jeszcze doradzi w sprawie aranzacji:
http://149.156.111.1/~rstadnik/akwa/. Zastanawiam sie nad zastapieniem
Hydrocotyle na
Micranthemum umbrosum. Co Wy na to?