Byłam na wystawie/giełdzie w piątek po południu i kupiłam kilka roślin do paludarium. Troszkę ciężko tam trafić – trzeba przejść przez środek błotnistego placu zastawionego barakami dla robotników pracujących na budowie po sąsiedzku. Dodatkowo ulewny deszcz nie ułatwiał nawigacji.
Sama oranżeria jest zjawiskowa – zabytkowa konstrukcja z rdzewiejących kratownic i starych szyb, wypełniona jest po sam dach ogromnymi palmami daktylowymi, figowcami, fikusami i innymi roślinami, a wszystko oplata gęsta sieć bluszczu. Dodatkowo podczas deszczu woda przecieka przez nieszczelny dach, co tylko dodaje klimatu.
Już przy wejściu, w korytarzu, można było nabyć rośliny, głównie pokojowe: maranty, zamie, draceny, bromelie, fikusy, paprocie i inne. Ekspozycję stanowiło kilka (dosłownie 7) stoisk pochowanych wśród splątanej roślinności, gdzie można było nabyć różne, często trudno dostępne w handlu gatunki oraz
podłoża, nawozy i literaturę. W oranżerii znajdowało się też kilka pokazowych ekspozycji złożonych przede wszystkim z orchidei.
Moja uwaga skupiła się głównie na ekspozycji krakowskiego sklepu
http://www.gady-gady.pl/ gdzie można było uzyskać cenne porady, a także kupić tak młode, jak i dorosłe rośliny (storczyki, bromelie, oplątwy, owadożerne) oraz elementy dekoracyjne z kory dębu korkowego, mchu i inne.
Poszukiwacze cennych rzadkości i nowinek mogliby jednak czuć się zawiedzeni, gdyż większość takich rarytasów rozeszła się pośród wystawców jeszcze przed otwarciem wystawy. Jednak dla osoby takiej, jak ja - stawiającej pierwsze kroki w uprawie epifitów, była to bardzo pouczająca wycieczka.
Zachęcam wszystkie osoby dysponujące czasem do odwiedzin wysatwy.
Ceny biletów: 5 zł normalny i 3 zł ulgowy.