Witam;
Od czwartku mam wystartowane akwarium roślinne 200 l. Wczoraj stierdziłem, że najwyższy czas aby powoli zasiedlać zbiornik jakimiś żyjątkami. Na pierwszy strzał poszły
krewetki Amano - 7 sztuk, kupione w jednym z warszawskich sklepów. Po wprowadzeniu ich do akwarium szybko się zaaklimatyzowały i wyglądało,że wszytsko bedzie ok, tymczasem po około 6 godzinach u krewetek powoli zaczynała spadać ich ruchliwość. Dzisiaj, po włączeniu światła krewcie siedzą sobie na
korzeniach i grzałce w zasadzie wogóle nie pływając. U dwóch z nich zauważyłem dziwne wyginanie odwłoku - wygląda to troche jak by zrzucały pancerzyk...tak to sobie tłumaczę...macie jakies pomysły co może byc przyczyna takiego zachowania?
Pomiary na godzne przed wpuszczeniem krewetek
PH 6,8
KH 10
GH 7
CO2 33
Przy takim poziomie Co2 zmniejszyłem podawanie gazu z butli z trzech bąbli na sekunde do 1-2.
Dodam że woda to 100% RO uzdatniana PG HydroMineral + 1/6 zalecanej dawki PG Micro , 1/3 Macro i 1/3 Ferro+.
Dzisiejsze testy:
PH - około 7.1
KH - 10
GH - 11
Co2 - 18 ppm
NH3 - 0
NO2 - 0
NO3 - 0
Czy to normalne ze twardość ogólna tak leci w górę? Czy to przez obniżeniie co2?
Edit: a trzy dni później wyłowiłem jednego trupa...z tego co znalazłem na forum to było to klasyczne zatrucie Co2. Rybciom nie doskwierały zadne dolegliwości a poziom Co2 był w granicach 30 ppm - też żadna tragedia, w kazdym badz razie świeć Panie nad jej duszą