Witam!
Temat znany: błona białkowa na powierzchni. Problemem jest w nanoakwariach, gdzie nie ma miejsca na skimmer i molinezje. Zmagając się z "kożuszkiem" kartkami papieru i w desperacji rozważając nabycie skimmera, pomyślałem o innym sposobie pozbycia się problemu. W wyniku testów powstał patent na turbinkę napędzaną wodą wypływająca z kaskady i rozbijającą powierzchnię wody - quasiskimmer (w skrócie QS). Pomysł powstał na bazie wcześniejszego patentu - grzebienia do ograniczania ruchu wody w akwarium przy zwiększonym przy tym przepływie wody przez filtr.
Do zrobienia grzebienia wykorzystałem fragment tuby po cd/dvd, ponieważ polipropylen daje się dość dobrze kształtować na ciepło, a po takim ukształtowaniu nie odkształca się i jest sprężysty. Ponadto tuba ma naturalne wygięcie, idealne do potrzeb grzebienia. Filtr to AquaClear 20 Hagen'a.
Realizacja:
1) w odstępach 5 mm zrobiłem dziurkaczem 6 dziur,
2) igłą rozrysowałem grzebień (szkic z wymiarami w załączeniu),
3) wyciąłem grzebień łamanym nożem (ciężko się wycina - uwaga na palce),
4) wyginanie na ciepło - pomocne żelazko ustawione na ok dwie kropki, tak żeby nie roztapiało tworzywa. Najwięcej jest kłopotu z wygięciem progu grzebienia (pomocna jest zapalniczka i kombinerki). Uwaga - 3 boki prostokątnego otworu w dnie grzebienia można naciąć, a ich wycinkę trzeba zrobić po wygięciu progu, a następnie wygiąć "lustro" otworu - otwór zwiększa skuteczność QS - część wody jest wtłaczana pod powierzchnię, co dobrze widać w nocy, po oświetleniu latarką.
5) turbinka- jako ośkę wykorzystałem najgrubszą igłę od strzykawki (1,2), jako wirnik 4 małe wirniki od filtra Aquela czteroramienne - pomyślałem, że większe odstępy pomiędzy łopatkami lepiej będą rozbijały powierzchnię wody. Odciąłem je od ferrytowych korpusów tak, aby pozostawić 3 mm plastikowych osiek. W ten sposób za pomocą odcinków 6 mm wąskiego wężyka mogłem połączyć po dwa wirniki na wcisk - jeden wirnik z przesunięciem łopatek wobec drugiego, tak aby po spojrzeniu z boku było widać 8 łopatek (większa płynność ruchu turbinki). W sumie powstały dwa niezależne wirniki. Ponieważ średnica ośki jest sporo węższa od średnicy otworów wirników, wystąpiło obijanie wirników o ośkę, co powodowało hałas i nierównomierną pracę wirnika. Aby to wyeliminować, na ośkę naciągnąłem koszulkę z przewodu elektrycznego. Pomiędzy wirnikami i podporą wirnika dałem podkładki dystansowe - to samo tworzywo co grzebień (eliminacja obijania łopatek o łopatki i o podporę),
6) podpora wirnika - to samo tworzywo. Wycinam dwa elementy, które na wcisk umieszczam w dnie grzebienia, tak aby łopatki wirnika znajdowały się ok. 1-2 mm od progu i dna grzebienia - trzeba zamontować QS na filtr i popróbować najlepszego ustawienia podpory. Po najlepszym ustawieniu małym płomieniem zapalniczki przygrzewany wystające z drugiej strony dna grzebienia końcówki podpory wirnika na stałe.
7) poprawka do wydajności - zmodyfikowałem próg grzebienia tak, aby wchodził pod próg kaskady (nie ma strat spływającej z kaskady wody) i turbinka zyskała na dynamice. Grzebień wpina się łatwo - najpierw jeden zaczep, położenie na próg filtra i drugi zaczep (po lekkim ugięciu). Wygięcie na ciepło zewnętrznych zaczepów (mocniej, słabiej) powoduje ustawienie grzebienia płycej-głębiej.
Eksploatacja:
1) grzebień nie może być zanurzony tak, aby lustro wody zakryło szczeliny grzebienia (górną ich część), bo wtedy ustaje ruch wody za grzebieniem i ten nie działa
2) najlepiej działa, gdy lustro wody znajduje się w okolicach ośki turbinki.
Zalety:
1) 100% bezpieczeństwa dla filtra i krewetek (niektóre czasem nawet sobie jeżdżą na turbinie)
2) bardzo cicha praca
3) skuteczność i niezawodność
4) zdecydowane zmniejszenie ruchu wody w akwarium i zwiększenie przepływu wody przez filtr - ustawienie kaskady na minimum bez grzebienia daje o wiele większy ruch wody niż ustawienie na maksimum z grzebieniem, co w moim przypadku dało oczekiwany efekt (brak "tornada" w zbiorniku)
5) brak dodatkowych rur w akwarium (skimmer)
6) koszt wykonania ok 20,00 zł (turbinki po ok. 5 zl)
Wady:
1) niewielka tolerancja na zmiany położenia lustra wody - ok. 1 cm - grzebień nie dostosowuje się do zmian jak w przypadku skimmera.
Na koniec dodam, że zaskoczyła mnie skuteczność patentu. Zapomniałem o kożuszku - ruch wody występuje na całej powierzchni, czasem w samych rogach akwarium widać niewielkie fragmenty kożuszka (ale myślę, że jest to wynikiem wyłożonych na powierzchni liści
hydrocotyle blokujących ruch powierzchni wody). Dodam, że przepływ w kaskadzie musi być ustawiony na co najmniej 1/3 (ja mam na 50%) żeby turbinka prawidłowo działała.
Dodam jeszcze, że turbinka lepiej dział po kilku godzinach, tak jakby musiała się dotrzeć.
Myślę, że jest to sensowna alternatywa wobec skimmerów dla małych zbiorników.