witam wszystkich zakochanych w swoich akwariach no i rybkach oczywiste!około pół roku temu zamarzyły mi się barwniaki czerwonobrzuche więc zaadaptowałem stare akwa pod mały haremik 3+1 (akwa 50l)kryjówki,
korzenie,rośliny,rośliny,rośliny.Od początku jakiś niefart 3 samiczki tak bardzo zabiegały o względy samca że dwie się po prostu zagryzły dalej już było dobrze.Samiec spokojny i dokopiłem dziewczynki.Ale nie w tym problem.Pare dni temu zauważyłem zniknięcie samca,myślałem że jakoś wyskoczył.Znalazł się siedział w zamku,ogólnie masakra.Cały był wygięty jak banan,kręcił się w wodzie jak świder no i te oczy myślałem że zaraz wystrzelą z orbit.Pierwsza myśl POSOCZNICA ale objawy trochę inne.Łuski nie zadarte no i nie nadymany.Odłowiony odrazu ale chyba za póżno .Zasnoł. MACIE może powysły co to za choróbsko Proszę o podpowiedż.od młodego hodowałem Zebry,Ramirezy,itd ale takiego czegoś nie widziałem i nie słyszałem.Z góry dziękuje.pzdr