Witam,
Poniżej dane akwarium, mam nadzieję, że wystarczające:
Pojemność:25l
Sprzęt:Aquael FAN Mini
Oświetlenie:AQUAEL Leddy Tube 7W (trzy tryby świetlne)
Podłoże:Jałowe, bazalt. Trochę białego kwarcowego.
Obsada:Na razie brak.
Rośliny:-
Anubias: Nana, Paxing, Bonsai
-
Bucephalandra-
Hydrocotyle Tripartita Japan
- Pelia,
- Mech: Cameroon moss, Mini rosa, Phoenix, Flat
- Gałęzatki
Elementy aranżacji:Kamienie lawowe, Dragon Stone, jeszcze jakieś, ale nie pamiętam nazwy
Korzenie Red More
Woda:Kranovit zwyczajny
Podmiany:Co tydzień około 7 litrów (1/3 akwa)
Parametry wody kranowej:- Azotany: 3.5 mg/l
- Magnez: 12 mg/l
- Mangan: 0.43 mg/l
- Miedź: 0.013 mg/l
- Siarczany: 91 mg/l
- Żelazo ogólne: 0.056 mg/l
- pH: 7.5
- Twardość ogólna: 279 mg/l CaCO3, czyli na granicy średniej i znacznej twardości
Nawozy jakie mam:- Planta Gainer K+
- Planta Gainer Classic
- Invital Carbon
- Seachem Stability
- Aquabotanique Nitro N+
- Aquabotanique Fosfo N+
Nawożenie w dniu restartu:K - około 4-5ml
Carbo 1ml
Stability: 1.25ml
Nawożenie przez pierwsze 10 dni (dawki dzienne):K - około 0.5ml
Carbo - około 0.5ml
Stability: około 1ml
W czasie tego okresu raz podmieniłem wodę w ilości około 3l.
Nawożenie standardowe:Niewielkie dawki K i Carbo codziennie
Po podmianie: 3ml K, 1ml Carbo, 1ml N, 1ml P, 1ml Stability, 1ml Classic (na noc)
Zdjęcie akwarium:
Zacznę może od tego że w sierpniu kupowałem przez internet jakieś nawozy i przy okazji zamówiłem anubiasy z myślą, że w październiku będę robił restart i nową aranżację w dużej mierze będę tworzył właśnie w oparciu o te rośliny. Wybór padł na Anubias Paxing, ponieważ akurat innych w tym momencie w sklepie nie było. Kupiłem trzy sztuki. Akwarium było już trochę zanieczyszczone i zarośnięte, więc wsadziłem te Anubiasy trochę byle jak, przy żwirze, a jeden po boku pod taflą wody przy korzeniu. Chodziło o to, żeby przetrwały one do październikowego restartu. Tak też się stało, rośliny przetrwały, nic się z nimi nie stało.
Przed tym kupnem miałem też kilka sztuk Anubiasów Nana. Z racji że przykryły je mchy, to one oczywiście trochę ucierpiały - liście albo pożółkły albo się rozpuściły. W dużej mierze roślina jednak również przetrwała.
Dobra. Przyszedł październik, zrobiłem restart, przy okazji zamawiając kolejne sztuki Anubiasów, tym razem Nana oraz jedną sztukę Bonsai. Oprócz tego mam też mchy, pelię, Hydrocotyle Tripartita Japan i jedną sztukę Bucephalandry. Anubiasy mam żyłką przyczepione do korzeni i kamieni, żaden nie ma przysypanych korzeni, a więc i kłącza.
Przez pierwszy tydzień po restarcie tradycyjnie podawałem tylko niewielkie dawki K i Carbo, a także bakterie Stability. Po nieco ponad tygodniu zauważyłem niepokojącą sytuację.
Niektóre Anubiasy zaczęły gnić. Niezależnie czy Anubiasy są pod lampą, czy w cieniu, gniją, ale nie wszystkie. Na pewno gnije część Paxingów (które przecież od sierpnia do października nie zgubiły nawet jednego liścia) i część Nana, ale tych październikowych. Raczej nic nie dzieje się z Bonsai. Precyzując, gniją kłącza i korzenie, na skutek czego odpadają zdrowe, zielone liście.
Patrząc na to co się dzieje, po nieco ponad tygodniu zacząłem podawać N i P, a także jedną dawkę Mikro na noc w dzień podmiany.
Pytanie jest takie: co zrobiłem źle?
1. Dość trudno było wygrzebać całą tę watę, w której te Anubiasy przyszły. Na pewno jakieś cząstki zostały. To mogło być przyczyną?
2. Może przypaliłem je Carbo?
3. A może powinienem od razu po restarcie lać N i P?
4. A może to wina żyłki? Niby mocno nie są przywiązane, ale też nie wszystkie Anubiasy przywiązane żyłką gniją.
5. A może po prostu natrafiłem na wadliwe sztuki?
Dodam jeszcze, że: mchy rosną, Hydrokotyla rośnie, Bucephalandra nie jest naruszona.
W ogóle nie mam glonów.
Pamiętam, że kilka lat temu miałem już taki przypadek. Zakupiony anubias (nie pamiętam jaki to był) zgnił kilka dni po włożeniu do akwarium. Objawy te same: odpadły liście od zgniłego kłącza.
Co może być tego przyczyną?
Dzięki za pomoc.