niestety ostatnio się sromotnie przekonałem, o tym że nie ma dobrze i tanio. Wystartowałem kostkę na Oliverze Knocie, weszło dziesięć gatunków roślin in vitro, nawoziłem 200% EI + CO2 24h i co ??
pogostemon i staurogyne całe się rozplynęły, prawie całe rozpłynęły się tkaże rotala rotundifolia, aromatica, walichi. Część z roślin + to co zostało z kostki wsadziłem do zbiornika z 1,5 roczną amazonią, rośliny wystartowały jak z katapulty, z każdej najmniejszej gałązki która przetrwała z kostki, wyrosłą roślina. Już sobie powiedziałem, że nigdy więcej żadnych wynalazków.