Witam wszystkich,
jak zauważyłem problem toczy Danio marginatus i akwarystów od lat i nie zmienia się nic w tym zakresie - brak rzetelnej wiedzy na temat problemu. W związku z tym oddałem 6 rybek do zbadania do Koszalina, skąd otrzymałem wyniki testów. Ryby są chore na infekcję bakteryjną, a jej objawy doskonale pasują do natury i charakterystyki tej bakterii. U ryb wykryto:
Aeromonas hydrophila
Antybiogram:
- wrażliwe: fluorofenikol, doksycyknilna
Oporne: sukfametoksazol + trimetoprim, amoksycylina, oksytetracyklina, enrofloksacyna, norfloksacyna, flumechina
Także straszny syf, aż strach.
Ponieważ dobę przed oddaniem ryb do badania postanowiłem mimo wszystko przeleczyć
krewetki na Hortodrilus truncatus, zastoswałem Capiforte - prazykwantel, po czym wymieniłem prawie całą wodę na nową z dojrzałego, zdrowego akwarium od miesięcy.
Co ważne, ryby pochodziły z nowej, świeżej dostawy i nowej, czystej wody. Niestety były pośród nich cztery ryby ze starej dostawy, dwie miały rany na bokach. Więc zarazić się zaraziły. Przez dokładnie 7 dni nic tym rybom nie dolegało. Potem nagle zaczęły zdychać pierwsze otoski praktycznie jeden co 1-2 dni. Potem po około 8 dniach zachorował pierwsze Danio marginatus. Za dobę zdechła, potem dwie, potem trzy. Potem nastąpiło leczenie i prawie całkowita wymiana wody. Na 2 doby przestały zdychać kolejne ryby. Niestety w 3. dobie zachorowała kolejna, która odmawiała jedzenia, była apatyczna, potem zdechła mi samica proporczykowca Kap Lopez, która składała jaja, a ja mam już przynajmniej 3 małe rybki w akwarium (żyją kolejne 5 dni od zgonu samicy).
Woda jest dobra, wręcz doskonała, to nie z nią jest problem a z rybami, które są albo słabe i łatwiej chorują, albo nieodporne. Jeżeli nawet pochodzą od hodowcy i są czyste, ale trafiają do sklepu zoologicznego, są mieszane z innymi rybami, bądź chorymi poprzednimi osobnikami, niestety zachorują. Stres podróży im zaszkodzi. A ja aklimatyzuję ryby za każdym razem. Teraz będę je musiał profilaktycznie przeleczyć, bo nie będę każdorazowo oddawał 6 ryb na badanie żeby mieć pewność, że mam jednak zdrowe ryby.
Żeby nie być gołosłownym oto parametry mojej wody i one się generalnie trzymają tych wartości. Co jakiś czas dodaję tylko nawozów do roślin w malutkich ilościach, żelaza, muszę pilnować KH, GH, bo dużo roślin nawodnych wyrzucam regularnie.
Temperatura: noc: 23°C, dzień: 24,5°C,, pH; 6,9-7,1; KH: 4-5, GH: 5-6, NO2: <0,01mg/l, NO3: <0,5mg/l, NH4: <0,05mg/l, PO4: <0,02mg/l, Mg: 6 mg/l, K: 20 mg/l, Cu: 0,0 mg/l, Fe: 0,1 mg/l, Mn: 0-0,05mg/l, SiO2 ,02mg/l, chlor cząsteczkowy - nieobecny.
Karmię ryby wyłącznie żywym pokarmem własnej hodowli: aulophorus, rozwielitka, nicienie bananowe. Okresowo rzucę tabletkę ze spiruliną firmy Serra dla otosków, ale wszystkie ryby ją skubią i znika w moment.
Danio marginatus 'Galaxy' jest zwyczajnie chora i/lub słaba.
Mam nadzieję, że to coś pomoże na przyszłość. Okazało się, że to nie Hexamitoza, już nie wiem, co byłoby gorsze.
Chciałbym bardzo podziękować Paniom specjalistkom z Koszalina, które umożliwiły identyfikację problemu. Zrobiły to z ogromnym zaangażowaniem i w bardzo szybkim czasie, umożliwiając, jak najszybsze zidentyfikowanie i zrozumienie problemu!