Jesteś tutaj: Serwis Forum Technika Akwaria i szafki


Akwaria roślinne czasów PRL-u



Wybór szkła, zestawy i szafki pod akwarium. + nowy temat

31 paź 2016, 19:54 Re: Akwaria z czasów PRL-u :)  (#51)  

hanyss napisał(a):Znalazłem rysunek techniczny filtra hehehe ale mam ubaw :lol:


Nie ma się z czego śmiać :), mam taki filtr w garażu na półce. Jak kiedyś będę miał czas to odpalę to cudo, jest kompletny więc nie powinno być problemu. Pamiętam, że bardzo dobrze filtrował wodę w moim pierwszym 20l akwa. Dawne czasy.

Avatar użytkownika

szczudlo
Poznaje temat
 
Posty: 92
Dołączył: 16 sie 2011, 18:25
Miasto: Czechowice - Dziedzice

Jako ze jest to moj pierwszy post na tym forum chcialbym przywitac wszytskich kolegow i kolezanki.

Wlasnie moja przygoda z akwarystyka zaczela sie w PRL, w domu zawsze bylo akwarium (80L), oczywiscie z metalowa rama. Co ciekawe szyba na dnie byla zbrojona metalowa siatka :)

W bloku wiekszosc kolegow miala akwaria, ale roslinne bylo tylko u mnie :)
Mielismy to szczescie ze ojciec byl kiedys w DDR i przywiozl ksiazki Hansa Freya w tym jedna grubosci encyklopedi, gdzie byla ogromna ilosc informacji od tego jak zrobic filtr zewnetrzny, po sadzenie roslin.

Jako nawoz szedl Bioflor (jak dobrze pamietam nazwe) do kwiatkow. Oczywiscie lany na oko. Do dzis nie moge wyjsc z podziwu ze ryby to przezywaly :) Restart robilismy co 8-10 miesiecy, ale dobrze ze ryby nie mialy pojecia ze NO2 szkodzi he he.
Ryby wpuszczalismy 2 godziny po zalaniu baniaka kranowka :)

Kiedys ojciec dorwal gdzies silikon, wiec posklejalismy kilka mniejszych kilkunastolitrowych akwariow (latwo nie bylo :p ), w ktorych zajmowalem sie rozmazaniem rybek. Nawet mialem jakies tam lokalne sukcesy.

Tak czy inaczej rosliny rosly super, po przycince rozdawalem nadmiar kolegom :)
Z glonow znalem tylko pyl na szybach.

W pamieci mam sytuacje gdy koledze zepsula sie grzalka. Jako ze w zoologicznym nie bylo na stanie, a zima byla sroga, postanowil podgrzac wode grzalka do herbaty.
Lezal sobie na lozku, obserwowal rybki, co jakis czas termometr. Jak sie obudzil to byla juz zupa rybna...

Do dzisiaj w pamieci mam zapach ze sklepu zoologicznego do ktorego praktycznie codziennie po lekcjach wpadalismy zobaczyc czy nie ma czegos ciekawego :) :) :)

Potem wyjechalem na studia, nie bylo czasu ani warunkow na prowadzenie akwarium.
Ojciec zmienil akwarium na klejone 120L, ale kilka lat temu niespodziewanie peklo, niszczac parkiet przy okazji :)

Osobiscie glony poznalem jak zalozylem sobie 3 lata temu swoje wlasne akwarium roslinne. Przez pierwsze dwa lata poznalem wszytskie mozliwe ich rodzaje :)

Oczywiscie pierwsze podejscie bylo na zwirku i musialy byc nurzance i kryptokoryny...

Przez te nurzance musialem robic restart bo stracilem nad nimi panowanie, a ich wyrywanie konczylo sie napadem glonow (uwalnial sie substrat spod zwiru :twisted:

Ten temat przywolal naprawde mile wspomnienia z dziecinstwa :)



jadzwin
Początkujący
 
Posty: 2
Dołączył: 05 lut 2013, 21:55

To prawda dawniej wchodząc do sklepu ZOO pachniało trochę inaczej dziś wali z daleka psią i kocią karmą. Ale są też na szczęcie takie sklepy ZOO, w których zaraz za drzwiami dostajemy falą uderzeniową maxymalnej dawki wilgoci. :mrgreen:

Z tego co pozostało podobne to zapach pokarmu Tropica. :wink:
Nie udzielam porad na PW.
https://www.youtube.com/watch?v=aD4SdwjW8g8
https://www.youtube.com/watch?v=_VvspUYMeWk

Zanim zastosujesz się do czyjejś rady zobacz jak to wygląda w zbiorniku u osoby która Ci radzi. Unikaj porad ludzi którzy zbiornik roślinny widzieli na zdjęciu a jest tu kilku takich.


Avatar użytkownika

weder
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 5264
Dołączył: 24 lut 2012, 22:59
Miasto: Gdynia

Znacznie wcześniej niż PRL :)

Oslo Museum, 1935

Avatar użytkownika

Rfck
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 4989
Dołączył: 24 mar 2010, 23:34
Miasto: Gdańsk/UK

25 gru 2020, 16:12   (#55)  

Faktycznie ,dawniej ryby chyba nie znały NO2 bo mi żadna nigdy nie zdechła. Ja 1 akwarium założyłem gdzies w 92 i z glonów znałem tylko lekki nalot na szybach- co akurat dla każdego było normalne. A grzebałem w podłożu co tydzień odkurzaczem podłączonym do brzęczyka. Pamiętam zapach sklepu zoologicznego do dziś i robaki sprzedawane na wagę. Za oświetlenie pracowała lampka biurkowa z zwykła żarówka a filtrację to tradycyjna gąbka. Zdjęć brak z tego okresu.



aleksanderwielki
Zainteresowany tematem
 
Posty: 175
Dołączył: 22 sie 2020, 17:52
Miasto: Kraków

25 gru 2020, 16:17 Re:  (#56)  

aleksanderwielki napisał(a):Faktycznie ,dawniej ryby chyba nie znały NO2 bo mi żadna nigdy nie zdechła. Ja 1 akwarium założyłem gdzies w 92 i z glonów znałem tylko lekki nalot na szybach- co akurat dla każdego było normalne. A grzebałem w podłożu co tydzień odkurzaczem podłączonym do brzęczyka. Pamiętam zapach sklepu zoologicznego do dziś i robaki sprzedawane na wagę. Za oświetlenie pracowała lampka biurkowa z zwykła żarówka a filtrację to tradycyjna gąbka. Zdjęć brak z tego okresu.


Ale w tamtych czasach mieliśmy inne rośliny i ryby, które nie wymagały takich parametrów wody.
W moim akwarium z tamtych lat miałem rośliny, które obecnie są uważane za chwasty używane na start zbiornika :lol: :lol: :lol:
A ryby to prawie same żyworódki, zbrojnik, jakiś sum - jednym słowem ryby nieśmiertelne :D

Avatar użytkownika

Akaruz
Zaawansowany użytkownik
 
Posty: 905
Dołączył: 08 kwi 2017, 16:36
Miasto: Kraków

Kolejna sprawa, że dzisiejsza większość ryb pochodzi z Azji na hormonach, antybiotykach..



derag0n
Zaawansowany użytkownik
 
Posty: 816
Dołączył: 07 paź 2019, 19:36
Miasto: Zgierz

Kiedyś żyworódki były nei do zajechania, szczególnei gupiki, ale to były albo endlery albo pawie oczko, a nie teraźniejsze wymysły o słabych genach..

Avatar użytkownika

Rfck
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 4989
Dołączył: 24 mar 2010, 23:34
Miasto: Gdańsk/UK

Panowie, jest różnica pomiędzy rybą z farmy, rybą z odłowu a rybą z "hodowli" u zaufanego akwarysty. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem pod względem genów są ryby z odłowu (z dzikusami trzeba się obchodzić delikatnie na początku). Najgorsza opcja (oj będzie kontrowersja!), to ryby od akwarysty (szczególnie żyworódki a w zasadzie ryby jajożyworodne), który produkuje wsobniaki. Hodowla wsobna, to właśnie "dziś ryby nie są takie jak kiedyś". Dziedziczenie i "wyczerpanie" genów następuje znacznie szybciej u jajożyworodnych niż typowych ikrzaków. Problem uchowania ryby z odłowu, to kwestia aklimatyzacji i parametrów wody. Jak ktoś kupuje rybę, która żyła w ph 4,5, gh 3 i kh 0, wpuszcza do ph 8 gh 24 kh 13, to nawet pancerny gupik może mieć trudność po godzinnym przekraplaniu. Być może stąd bierze się przekonanie o słabości ryb z odłowu, czy niewytrzymałych skrzelaków z prywatnych hodowli. Farmy wbrew pozorom nie są takie złe. Tam pula genów jest ogromna.


Avatar użytkownika

AquaMolitor
Aktywny użytkownik
 
Posty: 531
Dołączył: 25 lis 2019, 23:23

AquaMolitor napisał(a):Panowie, jest różnica pomiędzy rybą z farmy, rybą z odłowu a rybą z "hodowli" u zaufanego akwarysty. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem pod względem genów są ryby z odłowu (z dzikusami trzeba się obchodzić delikatnie na początku). Najgorsza opcja (oj będzie kontrowersja!), to ryby od akwarysty (szczególnie żyworódki a w zasadzie ryby jajożyworodne), który produkuje wsobniaki. Hodowla wsobna, to właśnie "dziś ryby nie są takie jak kiedyś". Dziedziczenie i "wyczerpanie" genów następuje znacznie szybciej u jajożyworodnych niż typowych ikrzaków. Problem uchowania ryby z odłowu, to kwestia aklimatyzacji i parametrów wody. Jak ktoś kupuje rybę, która żyła w ph 4,5, gh 3 i kh 0, wpuszcza do ph 8 gh 24 kh 13, to nawet pancerny gupik może mieć trudność po godzinnym przekraplaniu. Być może stąd bierze się przekonanie o słabości ryb z odłowu, czy niewytrzymałych skrzelaków z prywatnych hodowli. Farmy wbrew pozorom nie są takie złe. Tam pula genów jest ogromna.
Po części się zgodzę ale fermy do tego często jeszcze szprycują antybiotykami, hormonami i innym badziewiem (głównie w Azji). Co skutkuje wysoką śmiertelnością w/po transporcie.


Avatar użytkownika

Krzysztof Radziszewski
Z dużym doświadczeniem
 
Posty: 9008
Dołączył: 16 lut 2007, 11:46
Miasto: Zamość PL, Manchester UK.








Powiązane tematy


Rośliny

Ładowanie...

Zwierzęta

Ładowanie...

Recenzje

Ładowanie...

Baza wiedzy akwarystycznej


 
  Działamy od 2001 roku i wspólnie z ponad
30 tysiącami akwarystów z całej Polski zdobywamy wiedzę i dzielimy się doświadczeniem oraz informujemy o nowościach z branży
akwarystycznej.

 

Sklep firmowy

Bogata oferta ponad 300 gatunków i odmian roślin. Ponad 15 000 produktów dostępnych wysyłkowo lub do
odbioru osobistego w Krakowie (obowiązuje rezerwacja).
Punkt odbiorów: Kraków ul. Młyńska Boczna 5



Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 73 gości

Sklep akwarystyczny - produkty ADA (Aqua Deign Amano)
Copyright © 2001-2022 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.